Zamek Falkenstein Donnersberg w Palatynacie został zbudowany w 1135 roku i był najpierw oblegany, a następnie zdobyty przez Francuzów w 1647 roku. Zewnętrzne ściany zostały wysadzone w powietrze. 1794: w tym czasie wygasła już dynastia właścicieli zamku Falkenstein. Obiekt przechodził przez różne ręce, aż w końcu został przejęty przez gminę Donnersberg i od 1979 roku jest częściowo przebudowywany.
Pierwsza udokumentowana wzmianka o zamku pochodzi z 1135 roku i wymienia Siegebolda von Falkenstein jako pana zamku. Następne 40 lat leży historycznie w ciemności. Po roku 1170 ród Bolanden pojawia się w kronikach jako pan zamku. Jednak dopiero w 1233 r. Filip IV z Bolandii zostaje oficjalnie nazwany Filipem I z Falkensteinu. Philipp miał dwóch synów, Philippa II i Wernera, z którymi dynastia Falkensteinów podzieliła się na dwie linie - linię Butzbachów i linię Lichów.
Historia dynastii Falkensteinów nie toczyła się jednak bynajmniej tylko w Palatynacie. Z powodu wygaśnięcia szlacheckiego rodu Hagen-Münzenberg, z którym byli spokrewnieni, weszli w posiadanie rozległych posiadłości w rejonie Renu i Menu, w tym Offenbachu, oraz wybudowali zamek Neufalkenstein w górach Taunus koło Königstein.
Z gałęzi Butzbachów wywodził się m.in. Kuno II z Falkenstein, który w latach 1362-1388 był elektorem i arcybiskupem Trewiru. Było to jedno z najbardziej wpływowych stanowisk w ówczesnym Świętym Cesarstwie Rzymskim Narodu Niemieckiego. Po jego śmierci ten ważny urząd przejął jego prawnuk Werner III von Falkenstein z rodu Licher. Jako pan miejski Offenbachu pozostawał w konflikcie m.in. z potężnym Wolnym Miastem Frankfurt. Po jego śmierci wygasła męska linia rodu Falkensteinów.
Dziedzictwo to przejęli wpływowi panowie Eppstein i hrabiowie Solms. W XVI wieku wygasła również dynastia Eppsteinów, natomiast linia hrabiów Solms istnieje do dziś. Ostatnią kobietą, która przeżyła z rodu Falkensteinów, jest siostra Wernera III, Anna. W Dreieichenhain, wsi należącej do jej rodzinnych dóbr, założyła szpital, który w 1750 r. został przeniesiony do Offenbach. Jako założycielka klasztoru dotknęło ją to tak bardzo, że nie znalazła spokoju w swoim grobie i nawiedzała go jako duch aż do połowy XIX wieku.


















Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.